Przez ponad rok szukałam specjalistycznego szkolenia dotyczącego zasad bezpieczeństwa przewozu morskiego towarów niebezpiecznych IMDG Code. Niestety, żadna ze znanych mi firm, instytucji nie tylko, że nie organizowała szkoleń stacjonarnych, to również nie oferowała szkoleń online z udziałem wykładowcy.

W końcu, zaczęłam przeglądać oferty szkoleń e-learningu, nie do końca przekonana do tego typu formy szkoleń „do przeklikania”. Zależało mi na pogłębieniu wiedzy oraz wiadomościach na temat aktualnych zmian w przepisach w związku z obowiązującą wersją Kodeksu IMDG 40-20.

Postanowiłam wykupić szkolenie w amerykańskiej firmie oferującej szkolenia i usługi w transporcie morskim (link do kursów: https://www.amnautical.com/pages/e-learning-courses). Wybrałam kurs zaawansowany skierowany do starszych menedżerów do spraw towarów niebezpiecznych oraz doradców do spraw bezpieczeństwa w przewozie towarów niebezpiecznych, którzy wymagają szczegółowego przeszkolenia we wszystkich głównych aspektach przepisów Kodeksu IMDG. Zakres kursu rzeczywiście był szeroki i obejmował 26 części w 6 modułach, obejmujących m.in.:

  • Wprowadzenie do Kodeksu IMDG.
  • Przegląd ogólnych przepisów Kodeksu IMDG.
  • Dogłębne szkolenie w zakresie przepisów dotyczących klasyfikacji i identyfikacji towarów niebezpiecznych.
  • Szkolenie w zakresie wymagań dotyczących pakowania.
  • Szkolenie na temat wymagań dotyczących oznakowania opakowań.
  • Dogłębne szkolenie na temat wymagań dotyczących znakowania i umieszczania tabliczek CTU.
  • Szkolenie w zakresie wymagań dotyczących dokumentacji i wymagań dotyczących kompletacji.
  • Szkolenie w zakresie wymagań dotyczących sztauowania.
  • Szkolenie na temat wymogów segregacji w CTU.
  • Szkolenie na temat wymogów segregacji dla CTU zawierających towary niebezpieczne podczas załadunku na statki.
  • Szkolenie w zakresie wymagań dotyczących przesyłek w ilościach ograniczonych i ilościach wyłączonych.
  • Szkolenie w zakresie korzystania z CTU.
  • Szkolenie w zakresie procedur zapobiegania incydentom i pożarom oraz reagowania w sytuacjach awaryjnych w porcie i na pokładzie statku.
  • Szkolenie z Międzynarodowej Konwencji o Bezpiecznych Kontenerach.
  • Szkolenie w zakresie towarów niebezpiecznych na terenach portowych.

 

Każda część szkolenia zakończona była krótkim testem. „Przeklikanie” każdej z poszczególnych części włącznie z testem zajęło mi od 60 do 120 min, czyli średnio przyswojenie całości materiału trwało około 6-7 dni (po 8 godzin dziennie). Na szczęście od chwili aktywacji kursu mamy aż 3 miesiące na jego ukończenie.

 

Co mnie przekonało o wybraniu właśnie tej firmy i tego kursu?

Przede wszystkim potwierdzenie jakości. IMDG Code e-Learning został certyfikowany jako spełniający wymagania szkoleniowe przez: The Australian Maritime Safety Administration (AMSA) (numer certyfikatu AP5101) oraz Ministerstwo Transportu Lądowego i Żeglugi, Mauritius (trochę egzotycznie – dopisek autorki).

Kurs ten został również oceniony i certyfikowany zgodnie z normą DNV (Det Norske Veritas) dotyczącą certyfikacji programów nauczania. Potwierdza to, że kurs spełnił standard DNV dotyczący jakości rozwoju, treści i dostarczania, jest właściwie zaprojektowany, zawiera jasne cele, jest zaprojektowany przez wykwalifikowanych trenerów, jest oceniany i ulepszany zgodnie z wymaganiami rynku i doświadczeniem.

 

Moja ocena.

Tak jak wspomniałam na początku, wybór formy e-learningu związany był z brakiem dostępu do szkoleń stacjonarnych i online. Nie byłam przekonana do tego typu formy szkolenia i nadal nie jestem. Ponieważ od wielu lat zajmuję się doradztwem w zakresie przewozu towarów niebezpiecznych w różnych dziedzinach transportu, tematy wspólne i zharmonizowane (klasyfikacja, pakowanie, oznakowanie, wyłączenia) były dla mnie zrozumiałe. Zabrakło mi jednak komentarza i wyjaśnienia tematów specyficznych dla transportu morskiego związanych ze sztauowaniem, czy użytkowaniem CTU. Jednakże w treściach szkoleniowych pojawiły się ciekawe opracowania, dostęp (linki) do wielu dokumentów, przepisów czy czytelnych grafik ilustrujących przepisy. Podsumowując całość „lepszy rydz niż nic” 😉